Kiedyś wieczorem na "Kosowie"

Jak to właściwie co dzień w wakacje skoczyliśmy raz z chłopakami w plener w celu spożycia wieczornego pifka dla lepszego snu. Za miejsce odpoczynku po całym dniu pracy obraliśmy wiadukt kolejowy czyli tzw "koleje" czyli tzw przez nas "Kosowo". Dla podwojenia intensywności relaksu wziąłem także aparat. Chciałem trochę popróbować w ciężkich warunkach oświetleniowych, bez lampy, z długim czasem naświetlenia. Bez statywu nie było łatwo ale chyba nie wyszło najgorzej. Oto kilka pstryków z tamtego pifkowego wieczora:
Reakcje:

0 komentarze :

Prześlij komentarz

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.