Manual na PKP

Miałem kiedyś kacniedzielę po jakiejś imprezie. W głowie szum, w ustach pustynia... regenerowałem się przy kompie. Prawie cały dzień spędziłem na forum.nikoniarze.pl. Przeglądałem galerie, czytałem opinie, porady i spostrzeżenia użytkowników sprzętu Nikona oraz weteranów fotografii. Oczywiście cały czas trzymałem na kolanach moje D90 i dostosowywałem ustawienia w puszcze do wskazań forumowiczów. Wyłączyłem wszelką automatykę, zrozumiałem balans bieli, wybrałem format RAW... Późnym popołudniem byłem już tak naładowany tymi cennymi wiadomościami, że musiałem iść gdzieś wypstrykać emocje. Szczęście chciało, że około godziny 18 z weekendowego wyjazdu wracała moja dziewuszka. POCIĄGIEM! Na dworcu byłem jakieś 30 min przed przyjazdem. Ekstazą były odgłosy unoszącego się lustra. Efekt zmagań z pełnym manualem zadowalający:







Reakcje:

0 komentarze :

Prześlij komentarz

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.