Nic straconego

Pstryki blade, niedoświetlone, spalone, zaszumione, nieostre nie zawsze powinny trafiać do kosza. Czasem wystarczy spojrzeć na fotkę z innej strony, może np. przez pryzmat czerni i bieli. W każdym fotoprzypadku da się coś rozjaśnić albo przyciemnić albo lekko wyostrzyć, zmienić kolor, nasycenie czy crop - przerobić by wyglądało inaczej i być może lepiej. Nie jestem zwolennikiem wielkich przeróbek, zwłaszcza w których trudno dostrzec podobieństwo w pliku przed i po obróbce - już lepiej całość narysować.  Zwyczajnie nie wyrzucam nieudanych ujęć (chyba, że te skrajnie nieudane tzn całe białe albo całe czarne lub całkowicie rozmazane). Zostawiam je na dysku i od czasu do czasu do nich zaglądam. Są takie dni, że mi się nudzi albo mam dłuższą chwilę wolnego czasu, albo zmęczenie poimprezowoalkoholowe nie zezwala na wychylenie nosa z domu i wtedy właśnie zdarza się, że wpadnie mi do głowy pomysł na naprawienie "popsutego pstryka". Polecam serdecznie taką zabawę. Z jednej strony pomaga mi to lepiej ogarnąć program, a z drugiej uczy nie popełniania podobnych błędów przy robieniu następnego pstryka.

wg mnie nieudane przed:


wg mnie lepsze po:






Reakcje:

0 komentarze :

Prześlij komentarz

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.