"Sesja" w botaniku

"Co ja robię. Nie mam blendy, ani statywu, ani lampy, ani parasolek jak większość pro... ale to wszystko przecież zbędne jest! Liczy się odwaga, pomysł i dobra zabawa!" - pomyślałem wchodząc z moją piękną modelką do Ogrodu Botanicznego w Poznaniu pod koniec października. Korzystając z ostatnich już raczej chwil słońca i złotej jesieni, chciałem zrobić na tyle "profesjonalną sesję amatorską" na ile pozwalają mi moje umiejętności. To był nasz debiucik a ja po raz kolejny nie chciałem daleko odstawać od portretów nikoniarzy z forum. Jestem w pełni zadowolony z naszego ok godzinnego spaceru po Botaniku. Moja modelka chyba też. Bo przecież pomimo chłodu uśmiechnęła się do szkiełka:)







Reakcje:

2 komentarze :

  1. Parasolek, statywu, ani lampy...okey....a filiżanka to niby skąd?? Modelka niezwykła...
    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. haha:) filiżanka z plecaka:) był jeszcze termos z herbatą:)

    OdpowiedzUsuń

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.