Odpocząłem

Praktycznie miałem teraz 2 tygodnie odpoczynku. Najpierw te narty/snowboard z Integrą, później na 2 dni do pracy i już we wtorek w pociąg w góry. Razem ze szwagrem (mam nadziej ze faktycznie będziemy szwagrami:) zaatakowaliśmy z plecakami Beskid Niski. Co prawda niemal całkowicie nie wypalił plan dojazdu, tras i powrotu, ale i tak było super. Ta cisza i spokój niezwykle dziewiczych gór...maksymalne odprężenie umysłu. A kładąc się wieczorem spać po 30km pieszej wędrówki z prawie 20kg na plecach niezwykła satysfakcja. Oczywiście obu nam ciążyło wszystko oprócz aparatów i skromnych porcji alkoholu:) Dumny jestem z wielu zdjęć jakie udało mi się zrobić. Nie będę ich publikował ze względu na zbyt prywatny i albumowy charakter. Wrzucam tylko kilka wg mnie ciekawych ujęć. Może kiedyś będę miał więcej przekonania żeby inne także zamieścić na blogu.


Odpoczynek odpoczynkiem ale teraz czas brać się do pracy. Promotor nie będzie w nieskończoność czekał na rozdziały mojej magisterki...
Reakcje:

0 komentarze :

Prześlij komentarz

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.