Po przerwie

Witajcie, 
dawno mnie tu nie było. Ale to nie dlatego, że zakończyłem swą przygodę z fotografią czy, że zapomniałem o moim blogu i jego czytelnikach. Ostatnio sporo się działo. Trochę fotografowałem: m.in udało się ogarnąć kilka ślubów moich serdecznych znajomych (efekty częściowo tutaj), wpadł też jakiś początek Wieczoru Panieńskiego, urodziny... i co najważniejsze w moim życiu: po drodze sam stałem się mężem mojej kochanej żony, współwłaścicielem naszego mieszkania i po części "bohaterem w swoim domu". Sporo biegania, załatwianie ale i przyjemnego weselenia:) Ech... tak na marginesie to bardzo szkoda, że już minął ten dzień. Trochę za krótki był. Zazdroszczę tym, którzy mają własny ślub jeszcze przed sobą! 

Wiem, wiem.... Nie ma się co usprawiedliwiać, trzeba wziąć się w garść, przejrzeć zawartość dysków, nadgonić braki i uzupełnić posty. Na szczęście z pomocą idą długie zimowe wieczory:) 

Do napisania niebawem.

Zapraszam i pozdrawiam.
Reakcje:

0 komentarze :

Prześlij komentarz

  • Obserwatorzy

  • Obsługiwane przez usługę Blogger.